(+ 48) 42 663-77-33
biuro@rotwl.pl

Street art i urban art w Łowiczu – przewodnik muralowy po mieście nad Bzurą

Fotograficzny blog Łódzkie Mocne od pięciu lat zajmuje się tematyką łódzką – od  architektury, przez street photography, fotografię eventową oraz – co najważniejsze w kontekście poniższego artykułu – zagadnieniem street artu i urban artu.
Nie ograniczam się tylko do Łodzi, z każdej podróży staram się “przywozić” uchwyconą w przestrzeni miejskiej fotografię sztuki.

Z czym kojarzy się Wam Łowicz? Zapewne pierwsze, co przychodzi na myśl to procesja na Boże Ciało, albo kolorowe wycinanki. I bardzo słusznie. W niniejszym artykule spróbujęjednak odczarować to miasto z najbardziej popularnych klisz i skupię się na ścianach, które w ostatnich latach miasto Łowicz świadomie, a czasami nieświadomie – oddało w ręce streetartowców. Od folkloru po historię wojenną i piłkę nożną – z tego tygla składa się dziś łowicki urban art.

Słowem wyjaśnienia: na potrzeby artykułu przyjmijmy następujące rozróżnienie urban artem będę nazywał wielkoformatowe, legalne prace. Pojęcie street artu zarezerwujmy dla prac mniejszych, oddolnych, bez genezy reklamowej, często o różnej technice. Różne sądefinicje obu nurtów tych aktywności w przestrzeni miejskiej, ale chyba powyższe rozróżnienie jest najbardziej przejrzyste.

Poniżej znajdziecie przewodnik po najciekawszych realizacjach, artystach i miejscach, które warto wpisać na własny „muralowy szlak” po Łowiczu. Zatem chodźmy.

Dlaczego akurat Łowicz?

Łowicz ma coś, czego wiele miast może mu zazdrościć: bardzo mocny, rozpoznawalny kod wizualny – stroje ludowe, wycinanki, pelikan z herbu, historia bitwy nad Bzurą. Tak silna identyfikacja kulturowa i historyczna to mocne paliwo dla artystów, którzy mogą wykorzystywać w swoich pracach powyższe motywy.

Samorząd i instytucje kultury (przykładowo Łowicki Ośrodek Kultury i Łowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa) zaakceptowały fakt, że murale mogą być czymś więcej niż pustą dekoracją – mogą łączyć lokalną tożsamość z nowoczesną formą sztuki na wysokim poziomie. Stąd projekty, przy których współpracują streetartowcy i twórcy ludowi.

Największy mural w Polsce – gigant na ścianie Agros Novy

Jeszcze całkiem niedawno największym w Polsce (a nawet na świecie) muralem był ukończony w listopadzie 2001 roku mural “Łódź” na ul. Piotrkowskiej (autorstwa Barysa i Meisala z grupy Design Futura). Potem największą w Polsce pracą był “Wiedźmin” Jakuba Rebelki z 2021 roku, usytuowany na ścianach bloku na łódzkim “Manhattanie”.
“Wiedźmin” stracił tytuł w 2023 roku na rzecz pracy znajdującej się na ścianie Zakładu Agros Nova (Grupa Maspex) w Łowiczu – jest to ogromny magazyn zakładowy przy trasie wjazdowej do miasta, więc ciężko go przeoczyć.

Malowidło zajmuje ścianę o powierzchni 4600 m², z czego 3500 m² pokrywa sama kompozycja. Autorem projektu jest Marek „Looney” Rybowski, a w realizacji pomagała ekipa Wakeuptime. Na ścianie widzimy dzieci ubrane w tradycyjne stroje łowickie w sadzie pełnym pomidorów, zwierząt i polnych roślin. To jednocześnie pejzaż regionu, reklama zakładu przetwórstwa owocowo-warzywnego i wielkoformatowy hołd dla lokalnego folkloru.
Mamy tu także fajny wątek eko – pomalowana ściana została pokryta powłoką antysmogową, która pochłania część zanieczyszczeń produkowanych przez auta.

Marcin „Tyber” Tybuś

Kiedy mowa o łowickim street arcie, nie sposób nie wymienić tutaj artysty pochodzącego z Łowicza – Marcina „Tybera” Tybusia. Jego trzy największe prace w przestrzeni miejskiej robią duże wrażenie.

„Księżak z książką” powstał w 2014 roku na ścianie budynku przy ul. Starorzecze. Miejsce świetne pod kątem widoczności, otacza je duży parking, gdzie często parkują wycieczki autokarowe. Mural przedstawia młodego człowieka w księżackim stroju czytającego książkę – praca w swoim zamyśle miała promować czytanie jako kontrę do szybkiego świata oglądanego na ekranach smartfonów.

Kolejna imponująca w swej formie praca Tybera to „Mural nad Bzurą” (2015) – podwodna opowieść o mieście umieszczona na budynku przepompowni ścieków na miejskich błoniach. Budynek jest okrągły, tak więc czeka nas spacer dookoła obiektu aby nacieszyć oko wszystkimi umieszczonymi detalami – są tu ryby, podwodne rośliny, zatopiony czołg (nawiązanie do bitwy nad Bzurą z 1939 roku), jest także nawiązanie do herbu Łowicza, czyli pelikany. Idealnie spełnia swoją funkcję – przystań i poświęć mu chwilę, detale warte są uwagi.

Trzecią wielkoformatową pracą artysty, moją ulubioną, jest malunek z 2014 roku na jednej ze ścian dawnego Zakładu Przemysłu Pończoszniczego „Syntex” przy ul. Powstańców 1863 r. Mamy tu przedstawiony proces produkcji bawełny, począwszy od kwiatu, aż do finalnego produktu w postaci…skarpet. Fajny, futurystyczny mural w komiksowej estetyce, mnóstwo kolorów i świetna kompozycja.

Tyber jeszcze wróci w tym artykule, ale teraz przejdźmy do kolejnego, bogatego w murale miejsca w Łowiczu.

Łowicki Ośrodek Kultury

Łowicki Ośrodek Kultury (ul. Podrzeczna 20) zaprosił w 2019 roku artystów w ramach projektu „Folklor Full of Colours”, czyli festiwalu graffiti inspirowanego lokalną kulturą ludową. Nazwiska w świecie street artu naprawdę głośne: M-City, Pener i znany nam już Tyber. Prace przygotowały także łowickie twórczynie ludowe: Danuta Wojda, Maria Stachnal i Henryka Lus.

Artyści wspólnie przepracowali elementy łowickiego folkloru i przenieśli je na ściany za pomocą farb i sprayów. Nawet po kilku latach wygląda to naprawdę dobrze, choć oczywiście widać znak czasu i piętno pogody – ale taki już los sztuki w przestrzeniach miejskich.

Na przeciwko bramy wita nas budynek pomalowany przez Mariusza Warasa, znanego jako M-City – jest to praca z serii Titan Works. Jego dzieła zdobią ściany Łodzi, Gdańska, Berlina, Paryża czy Rio de Janeiro. To bardzo charakterystyczne prace, futurystyczne miasta czy maszyny – są nie do podrobienia.

Świetną pracą jest łączący kilka ścian muzyczno-ludowy motyw wykonany przez Tybera i Penera, streetartowca z Olsztyna. Artyści i instrumenty pojawiają się w kilku miejscach podwórka.

Swój ślad zostawili tu także inni artyści. Podwórko jest świetną lokalizacją dla fotografa -jedno miejsce, a tyle dobra i ciekawych kadrów.

Murale historyczne

Ponieważ Łowicz jest mocno związany z historią walk z 1939 roku – okolice miasta były areną jednej z największych bitew kampanii wrześniowej – znajdziecie tu także murale o tematyce patriotycznej.

„Bohaterowie walk o wolność i niepodległość Polski” – blok nr 19 na osiedlu Kostka Łowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej (2023 rok). Praca upamiętnia sportowców i żołnierzy związanych z 10 Pułkiem Piechoty i Stadionem Miejskim w Łowiczu. Sylwetki umieszczone na muralu to: ppłk. Franciszek Jachiecia (wiceprezes PZPN w latach 1929-1939), ktp. Andrzej Drozda (inicjator budowy pierwszego boiska w Łowiczu) oraz plut. Zdzisław Lelonkiewicz (bokser i nauczyciel WF).

W Łowiczu znajdziecie także mural przypominający o bitwie nad Bzurą i o żołnierzach wyklętych. Można dyskutować o ich poziomie artystycznym, zbliżonym do tego, który charakteryzuje prace o podobnej tematyce w różnych miejscach Polski. Podobnie jak większe prace w nurcie kibicowskim, które też zdobią ściany Łowicza. Ale fakt jest faktem i ciężko ich nie zauważyć spacerując po mieście.

Przystanek Łowicz – rzecz kiedyś kolorowa, dziś rudera

Jedną z mniejszych prac, w zamyśle mających zagospodarować przystanek o dość surowym kształcie, jest Przystanek Łowicz przy ul. Świętojańskiej. To w zasadzie wiata z kioskiem, odnawiana w okolicach 2012 roku podczas akcji zainicjowanej przez Łowicki Ośrodek Kultury – obecnie po wesołych i kolorowych kurczakach, Pyzie Wędrowniczce i łowickich akcentach pozostało wyblakłe i zdewastowane wspomnienie. A szkoda, mogło być całkiem przyjemnie.

Czy to wszystko? Jeszcze nie.

Na ścianie domu przy ul. Sybiraków znajduje się ciekawa praca, widoczna z daleka między niskimi zabudowaniami – roślinny tryptyk. Niestety nie znalazłem nigdzie informacji, kto jest autorem.

Na ul. Tkaczew, przy rondzie, możecie znaleźć na murze motyw wycinanki łowickiej. Nie wiem jaka jest historia tej pracy czy też reklamy, ale idealnie wpisuje się w kontekst łowicki.

Z rzeczy oddolnych – możecie odwiedzić łowicki skate park, niedaleko muszli koncertowej w Parku Miejskim (także niedaleko wspomnianej, podwodnej pracy Tybera). Rampę i inne elementy pokrywają wprawdzie mało estetyczne bazgroły, tudzież kibicowska tematyka – w niektórych miejscach tylko widać pozostałości czegoś ciekawego – czego? Można się jedynie domyślać, albo poszperać w starych zdjęciach tego miejsca, bo warstw wesołej twórczości jest tu bez liku.

Podsumowanie

Street art i urban art w Łowiczu to przede wszystkim duże prace. Głównie inspirowane lokalną tradycją, estetyką i historią. Małego, oddolnego street artu nie doświadczyłem – nie rzuciły mi się w oczy szablony czy plakaty.

Jeśli coś pominąłem – a pominąłem na pewno, wszak odwiedzam Łowicz rzadko – proszę o wyrozumiałość. Niemniej dołożyłem starań, aby najważniejsze prace i artyści pojawili się w tym zestawieniu.

Jeśli wybierasz się do Łowicza, to oprócz popularnych atrakcji turystycznych – Bazyliki katedralnej Wniebowzięcia NMP i Krypt Prymasowskich, trójkątnego Nowego Rynku czy Muzeum na Starym Rynku – spokojnie możesz wpleść w swoje plany szybki przelot przez łowicki szlak murali – do czego zachęcam, bo jest on zdecydowanie wart uwagi.

autor tekstu i fotografii: Mateusz Milczak